Poprzedni temat «» Następny temat
Huśtawka
Autor Wiadomość
Emily 


Wiek: 36
Dołączyła: 22 Wrz 2014
Posty: 17562
Wysłany: 2014-09-26, 21:09   Huśtawka

[align=center:bf61e2e3a3][img][/img][/align:bf61e2e3a3]
 
 
     
Infinity 


Dołączył: 22 Wrz 2014
Posty: 6058
Wysłany: 2014-12-13, 21:26   

Peszek ;p No bo po pracy postanowił się przejść na plażę ...w sumie plażą szedł do domu z gitarą na plecach, a jak tu dotarł to siadł sobie na huśtawce i zaczął grać "somewhere over the rainbow". Był ubrany w białą koszulę z podwiniętymi rękawami i spodnie takie niby z lnu czy coś beżowe...no tak plażowo, ale elegancko i na loozie ;) sexy!
_________________
Infinity de Santiago (27/12/92) Verde Amore owner

Phone & Home
Arthur Collins (12/12/90) Księgowy

home / phone
 
     
Sky
[Usunięty]

Wysłany: 2014-12-13, 21:37   

Znowu plaża? xd
No więc Kerianne przeniosła się na inną uczelnię nieopodal Long Beach. Dalej mieszkała w starym akademiku, bo przeniosła się na zasadzie wymiany na kilka miesięcy czy coś takiego whatevaaa.... W każdym razie nie mogła znieść widoku Bradleya ;c
Widziała się z kumpelą i pewnie też wracała do siebie. Szła akurat tędy i szlaggg..... Zobaczyła jego grającego coś i siedzącego na huśtawce. Chciała czmychnąć obok niego niepostrzeżenie, ale rypła tyłkiem na piach bo jej się nogi zaplątały.
 
     
Infinity 


Dołączył: 22 Wrz 2014
Posty: 6058
Wysłany: 2014-12-13, 21:40   

No tak, zastanawiało go gdzie się młoda podziała i w sumie dopiero dzisiaj się wybrał wreszcie do dziekanatu i się o tym dowiedział. Chciał w sumie z nią pogadać, ale jakoś potem gadał sobie ze znajomymi i wypadło mu to z głowy...a teraz wpadło jak tylko spojrzał kto tam walnął na dupę.
- o ... hej - uśmiechnął się do niej. Kurde przykro mu było, że zmieniła uczelnię przez niego w sumie
_________________
Infinity de Santiago (27/12/92) Verde Amore owner

Phone & Home
Arthur Collins (12/12/90) Księgowy

home / phone
 
     
Sky
[Usunięty]

Wysłany: 2014-12-13, 21:43   

No ona myślała, że da radę, ale no nie mogła tak :/
- Cześć - powiedziała podnosząc na niego wzrok, była mega zawstydzona.
Wstała i otrzepała się z piachu.
- Nie chciałam przeszkadzać, już sobie idę - wyjaśniła i zaczęła zbierać swoje rzeczy bo jej się tam pewnie coś wysypało. Jakiś telefon i klucze...
 
     
Infinity 


Dołączył: 22 Wrz 2014
Posty: 6058
Wysłany: 2014-12-13, 21:44   

Odłożył gitarkę na huśtawkę, ale jak spadnie to będzie lipka ;c no nie pomyślał trochę
- hej ej nie...zostań. W sumie i tak miałem do Ciebie dzwonić. - Kucnął przy niej i pomógł tam zbierać co jej powypadało. Był taki...meeeega spokojny
_________________
Infinity de Santiago (27/12/92) Verde Amore owner

Phone & Home
Arthur Collins (12/12/90) Księgowy

home / phone
 
     
Sky
[Usunięty]

Wysłany: 2014-12-13, 21:48   

Spojrzała na niego. No był strasznie spokojny, jak nie on ;c Już chyba by było lepiej jakby się na nią wydarł że jest fajtłapą albo coś... szybciej by uciekła
- Do mnie? Myślałam, że chciałeś się odciąć - popatrzyła na niego jak tam kucał obok niej. ugh.... czemu on jest taki przystojny?
 
     
Infinity 


Dołączył: 22 Wrz 2014
Posty: 6058
Wysłany: 2014-12-13, 21:52   

- hmm, ale zrobiłaś to szybciej - spojrzał na nią poważnie. Mogła się domyślić, że już wie, że zniknęła z uczelni
- nie tak to miało być Keri - oj Kath by go zabiła totalnie za to wszystko co się tam narobiło :(
_________________
Infinity de Santiago (27/12/92) Verde Amore owner

Phone & Home
Arthur Collins (12/12/90) Księgowy

home / phone
 
     
Sky
[Usunięty]

Wysłany: 2014-12-13, 21:56   

Albo zrozumiała tę całą sytuację...
Spuściła wzrok, bo domyśliła się o co mu chodzi. Wstała gdy już wszystko miała przy sobie.
- Próbowałam żyć jak wcześniej, ale no.... nie dałam rady. Nie wiem... nie mogłam widywać Cię praktycznie codziennie i udawać, że nic się nie stało. - wyjaśniła.
 
     
Infinity 


Dołączył: 22 Wrz 2014
Posty: 6058
Wysłany: 2014-12-13, 21:58   

Wstał spokojnie i podał jej ostatnią rzecz.
- porozmawiamy? - zaproponował i wskazał na huśtawkę
- na spokojnie oczywiście - bo no mogła się bać, że wybuchnie, ale będzie grzeczny.
_________________
Infinity de Santiago (27/12/92) Verde Amore owner

Phone & Home
Arthur Collins (12/12/90) Księgowy

home / phone
 
     
Sky
[Usunięty]

Wysłany: 2014-12-13, 22:02   

- Dzięki - powiedziała i spakowała wszystko do torebki.
- Myślałam, że już wszystko zostało powiedziane i wyjaśnione - powiedziała nadal ze spuszczoną głową. Nie chciała znowu przez to przechodzić.
- Umm.... ale niech będzie - powiedziała po chwili namysłu i spojrzała na niego.
 
     
Infinity 


Dołączył: 22 Wrz 2014
Posty: 6058
Wysłany: 2014-12-13, 22:05   

- chciałbym...bo jednak wiesz, wtedy zachowałem się jak cham. Nie ważne jak bardzo mnie wkurwiłaś - westchnął i poszedł na huśtawkę na której usiadł wcześniej zabierając swoją gitarę. Nie wiedział jak zacząć =/
_________________
Infinity de Santiago (27/12/92) Verde Amore owner

Phone & Home
Arthur Collins (12/12/90) Księgowy

home / phone
 
     
Sky
[Usunięty]

Wysłany: 2014-12-13, 22:10   

Poszła za nim no i usiadła obok niego, ale ile się dało to utrzymywała dystans.
- Przepraszam za tamto.... cały czas pluję sobie w brodę, bo jeśli nie byłabym taka irytująca może to wszystko wyglądałoby inaczej - wyjaśniła. Noo zrozumiała, że to ona zachowywała się jak dziecko więc winiła siebie.
 
     
Infinity 


Dołączył: 22 Wrz 2014
Posty: 6058
Wysłany: 2014-12-13, 22:14   

No dobra, nie będą się kłócić kto był gorszy, ale wiadomo...ona :D Ale chciał być miły i wgl więc mówił, że też jego wina. Brzdękał coś tam na gitarze chwilę, a potem pokiwał głową na jej przeprosiny
- Keri, ale bądź ze mną szczera ok? Chcę to wszystko raz a dobrze wyjaśnić. Podobasz mi się..bardzo i po połączeniu Ciebie i kogoś kogo poznałem przez internet...to wszystko się nie układa niestety. Nie wiem czy wiesz, ale miałem żonę
_________________
Infinity de Santiago (27/12/92) Verde Amore owner

Phone & Home
Arthur Collins (12/12/90) Księgowy

home / phone
 
     
Sky
[Usunięty]

Wysłany: 2014-12-13, 22:22   

Noo jasne, że zawsze ona ;p
A Keri siedziała ze wzrokiem wpatrzonym w wodę.
- Oczywiście - zgodziła się na szczerość. Słuchała go.
- Wiesz co myślę? Myślę, że się nie układa, bo oboje nie spodziewaliśmy się siebie po drugiej stronie komputera. Uważam, że zbyt impulsywnie zareagowaliśmy i dlatego to się nie udało. - powiedziała szczerze.
- Tak wiem - potwierdziła. Współczuła mu tej straty, ale nie mówiła tego głośno. Ona nie chciałaby współczucia i litości więc jemu też tego nie okazywała.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 12